Munchkinowy As Wywiadu vs Kajetan Witrambowski

Witajcie, drodzy, w kolejną środę! Dziś mamy dla Was ciekawostkę – wywiad z Kajetanem Witrambowskim, który wygrał tegoroczne Mistrzostwa Polski w Munchkina dla Zaawansowanych. Dowiecie się, ile lat trzeba trenować i jak bardzo naginać zasady, żeby zostać mistrzem. Miłej lektury!

Zacznijmy od pytania szalenie oryginalnego, z cyklu takich, jakie jeszcze nigdy nie otwierało żadnego wywiadu. Od ilu lat trwa i jak zaczęła się Twoja przygoda z Munchkinem?

Pierwszy raz zagrałem w 2011 roku w… szkole muzycznej! Kumpel przyniósł Munchkina, zagraliśmy w trzy osoby w holu szkoły, czekając na zajęcia. Teoretycznie to już 5 lat! Teoretycznie, bo była to pojedyncza, niepełna partia, kolejny raz w Munchkina zagrałem 2 lata później, byłem „już” w liceum, graliśmy w internacie.

Ludzie, z którymi zaczynałeś grać, wciąż lubią ten tytuł, czy zostałeś sam na placu boju?

Z paczką przyjaciół mieszkających ze mną w jednym internacie graliśmy w Munchkina duuuuużo, w sumie przez cały czas nauki w liceum. Teraz trochę rozrzuciło nas po mapie Polski, ale z tego, co słyszałem, większość od czasu do czasu wraca do Munchkina.

Równolegle z graniem w internacie, grywałem w Munchkina na spotkaniach Szczecineckiego Klubu Fantastyki. To dzięki ludziom z Klubu i zestawom od Black Monk
Games udało mi się zorganizować w Szczecinku trzy Oficjalne Turnieje w Munchkina, z czego dwa sędziowałem. Niestety do Klubu mam teraz daleko, ale w Munchkina grają tam dalej, nawet wygrywają turnieje na różnych konwentach!

13535745_1046281002119603_1270198545_n

Która wersja Munchkina jest Twoją ulubioną, dlaczego akurat ta?

Zawsze uwielbiałem wersję Fantasy. Bardzo pasuje mi jej klimat, ta wersja jest uważana za najbardziej zbalansowaną, a przede wszystkim jest najczęstsza na turniejach, a ja uwielbiam Munchkinowe turnieje. Jednak z racji na Gwiezdnego Munchkina na ostatnich Mistrzostwach Polski pograłem niemało w tą wersję przed turniejem i wydaje mi się, że daje ona trochę więcej możliwości w grze, jest bardziej zawiła i można w niej więcej kombinować.

A na którą wersję z tych, które jeszcze nie ukazały się w Polsce, czekasz najbardziej?

Nigdy specjalnie nie wyczekiwałem wersji „alternatywnych”. Mam ich kilka, a i tak najchętniej gram w klasycznego Munchkina Fantasy, bez jakichkolwiek dodatków czy udziwnionych zasad, ale chętnie zagrałbym w wersję „Why a Duck?” z wywiadu z Johnem Kovalicem, jestem wielkim fanem Kaczora Zagłady.

Jesteś podręcznikowym munchkinem? Czytasz dokładnie wszystkie instrukcje, żeby odnajdować w nich kruczki i niedomówienia, które potem możesz wykorzystać na swoją korzyść?

Czytam, co się da, wszystkie niedomówienia sprawdzam na forum. W Munchkina można grać dla samej frajdy, z piwkiem w garści, mając ubaw z prześmiesznych nazw i grafik na kartach, ale do grania turniejowego dobra znajomość zasad i działania różnych kombinacji pojedynczych kart jest mega ważna. Instrukcja to tylko podstawa, w trakcie gry pojawia się dużo pytań w stylu: „Co się stanie, jak zagram tę kartę na tę, kiedy walczę z tym Potworem?” – od takich pytań właśnie jest www.forum.munchkin.com.pl. Poza przeszukiwaniem go w poszukiwaniu odpowiedzi na poszczególne pytania, w ramach przygotowań do turniejów przeczytałem je od deski do deski co najmniej dwa razy. W Gwiezdnym Munchkinie kilkoma kartami można zagrać takie „kombo” i zapętlić grę, wpadłem na nie, grając ze znajomymi przed turniejem. Nie byłem pewny, czy to wszystko działa tak, jak ja to widzę, więc specjalnie napisałem na anglojęzycznym forum (Gwiezdny Munchkin nie miał wtedy jeszcze swojego działu na polskim). W sumie głównie tym kombosem wygrałem tegoroczny finał.

Haha, wiadomo, że wytrawny gracz nie ujawni wszystkich swoich sekretów, ale gdybyś mógł przedstawić jakieś szczególnie fajne kombinacje kart, które czasem wykorzystujesz, by wygrać, wszyscy czytelnicy z pewnością byliby Ci wdzięczni!

W Gwiezdnym Munchkinie jest właśnie taki kombos, którym można wręcz wygrać grę. Kartą Kupony Promocyjne wyciąga się (w dowolnym momencie poza walką) pierwszą kartę z wierzchu dowolnego stosu kart odrzuconych – Kupony są jednorazowego użytku, więc lecą na wierzch odrzuconych Skarbów. Wtedy zdolnością Handlarza wykupuje się je, odrzucając Przedmiot/y o większej lub równej wartości, a Kupony są bezwartościowe, czyli wystarczy dowolny Przedmiot. To tylko taka podstawowa wersja tej pętli.

Z kartami Paradoks w Pudełku i Fabularny Wytrych wychodzi na to, że w sumie grasz samemu. Gdy inny gracz Otwiera Drzwi (i np. spotyka Potwora, którego chętnie byś pokonał) zagrywasz Paradoks i gra przekręca się tak, że to Ty otworzyłeś te drzwi. Paradoks ląduje na spodzie odrzuconych Skarbów, więc wyciągasz go Fabularnym Wytrychem. Wytrych ląduje już na wierzchu, więc można go wyciągnąć Kuponami, a potem Kupony dowolnym Przedmiotem. A przecież właśnie wygrałeś walkę, więc masz Skarby, przedmioty na zbyciu. Kończysz turę… I czekasz aż kolejny gracz otworzy drzwi 😉

Te pętle oczywiście da się złamać, nie będę już wymieniał wszystkich sposobów, ale na łamanie pętli też są sposoby, a jako gracz ciągnący najwięcej kart możesz się szybko ustawić tak, żeby nikt nie dobrał odpowiednich kart.

Wielkie dzięki za tę wskazówkę i za rozmowę! Życzymy powodzenia na kolejnych turniejach! 😉

13565466_1046281022119601_568460210_n

Pozostałe posty