Fascynujący Świat Munchkina XXV – Mity Znane i Nieznane II

Witam Was, moi drodzy, w kolejną środę. Wracamy do świata mitów greckich. Tym razem zajmiemy się tymi nieco mniej znanymi, a potem przejdziemy do potworów, znanych z podań starożytnych Greków, występujących w Munchkinie.   

Jakiś czas temu, przy okazji karty Węzeł Gobliński, wspomniałem o Jazonie i jego wyprawie po złote runo. Jeśli ominęliście ten odcinek, możecie ten brak nadrobić tutaj. Gdy Jazon dopłynął na Kolchidę, skąd miał zabrać złotą wełną. Król wyspy wymógł na nim wypełnienie zadania. Plan był taki, że Jazon zginie w trakcie wykonywania misji. Miał za pomocą dwóch ziejących ogniem byków zaorać pole Aresa (swoją drogą, gdyby działo się to dziś, na Youtube byłoby pełno filmów pod tytułem “Pole Aresa zaorane! Jazon masakruje!”), zasiać na nim smocze zęby i pokonać wojowników, którzy z nich powstaną. Taka jest geneza karty Smocze Zęby. Oczywiście Jazonowi się udało, ale jeśli jesteście ciekawi, jak to dokładnie przebiegło, polecam zapoznać się z tekstem źródłowym. 😉

Kolej na postać, którą można poznać na jednej z kart, a która sprawiła mi sporo problemów… ale nie  z tłumaczeniem, bo to było oczywiste. Nie pamiętałem jej z mitologii po prostu. Wiecie, moi drodzy, lata już nie te i pamięć zawodzi. Chodzi mianowicie o Łoże Prokrusta. Prokrust był synem Posejdona. Napadał na podróżnych, których dopasowywał do swojego łoża. Jeśli nieszczęśnikowi wystawały nogi, to były obcinane, a jeśli brakowało mu do granicy kilku (-nastu? -dziesięciu?) centymetrów, to był on boleśnie rozciągany. Prokrust zakończył swój żywot na własnym łożu, zabity przez Tezeusza.

Przed przejściem do kolejnej części wypada wspomnieć jeszcze o Egidzie. Zakładam, że część o niej słyszała. Była to tarcza Zeusa, która pomogła mu w pokonaniu jego ojca – Kronosa. Są dwie wersje jej pochodzenia. Jedna mówi, że wykuł ją Hafajstos, a druga, że została zrobiona ze skóry Amaltei – kozy, która to Gromowładnego wykarmiła, gdy tamten był jeszcze pacholęciem. Amalteę też można spotkać na jednej z kart. Swoją drogą, z jej rogu powstał Róg Obfitości, który jeszcze czeka na unieśmiertelnienie w karciance.

Przejdźmy teraz do drugiej części dzisiejszego wpisu. Zajmiemy się w niej tym, co tygryski lubią najbardziej, czyli mitycznymi potworami, które pojawiają się w Munchkinie. Skupimy się oczywiście na Legendach, ale będzie także pojedynczy gościnny występ z podstawowej wersji.

Każdy fan Harry’ego Pottera (albo Heroesów III) na pewno kojarzy Cerbera. Ten trójgłowy pies był pupilkiem Hadesa – greckiego boga zmarłych i władcy świata podziemnego. Bestia została z piekła wyprowadzona siłą przez Heraklesa. Była to jego dwunasta, ostatnia praca, którą heros musiał wykonać w ramach odpokutowania za swe wcześniejsze przewiny.   

Drugim niezwykle popularnym i często eksploatowanym potworem z mitologii jest Minotaur – człowiek z głową byka (jego także możemy spotkać w Heroesach III). Był on synem króla Krety – Minosa. Został uwięziony w labiryncie zbudowanym przez Dedala (ojca Ikara, sprawcy pierwszej katastrofy lotniczej). Co dziewięć lat miała mu być składana ofiara z siedmiu młodych dziewcząt oraz chłopców. Znalazł się jednak bohater, który postanowił położyć temu kres. Tezeusz (bo tak miał na imię), z drobna pomocą Ariadny (dała mu nić, dzięki której nie zgubił się w labiryncie), pokonał poczwarę i zapewnił spokój swej ojczyźnie – Atenom.     

Jak sądzicie, przedstawiciele jakiej profesji należą do najbardziej przesądnych? Odpowiedzi mogą być różne, ale na pewno w czołówce znajdą się marynarze. A jaki jest najsłynniejszy morski potwór? Tu już odpwoiedź może być tylko jedna: https://youtu.be/G7aa9Glv3Ck?t=56.

Kraken. Bohater wielu filmów, książek, komiksów czy gier komputerowych. Jeden z największych potworów w mitologii. Aktywny był przez sto lat, po czym na kolejne sto zasypiał. Zatapiał statki próbujące przedostać się przez Gibraltar. Najczęściej wyobrażany jest jako gigantyczna wersja kałamarnicy, powiedzmy sobie szczerze, wersja całkiem spora, gdyż ponoć bywał mylony z wyspami. A wiecie, moi drodzy, co jest w nim najgorsze? Że Kraken to wcale nie jest aż taka bajeczka. No, ok, jego skala jest przesadzona, ale istnieje prawdziwy potwór morski, ktróry spokojnie może uchodzić za tę mityczną okropność. Jest to kałamarnica olbrzymia, której macki dochodzą do 12 metrów długości. Chyba przyznacie, że widok takiego stwora może przywołać na myśl istotę rodem z koszmarów sennych zdolną do zatopienia w zasadzie każdego żaglowca. (Czy kogoś jeszcze dziwi, dlaczego Cthulhu wygląda tak, jak wygląda?)

Na zakończenie, obiecany Wam występ gościnny. Chodzi oczywiście o Harfie z podstawki. Karta przedstawia stwory grające na harfach. J. Kovalic na grafice nawiązał do podobieństwa dwóch słów, harpy oznaczającego harpię oraz harp – harfy. I w ten nieskomplikowany sposób powstały grające na harfach harpie. A w mitologii z harpiami spotkał się wspomniany już wcześniej Jazon. Występowały też podobno w Tartarze, gdzie torturowały grzeszników.

Na tym kończymy temat mitologii greckiej. Pozostajemy jednak w temacie różnych podań i wierzeń. Oczekujcie więc kolejnego odcinka! Za tydzień wracamy do Bólu Tłumaczeń. Do przeczytania!

Pozostałe posty