Fascynujący Świat Munchkina XII: Panteon Przedwiecznych Część II, O Wielkich Przedwiecznych

Witam Was, moi drodzy, na nowej odsłonie naszej strony. Dużo się wydarzyło od naszego ostatniego spotkania. Najpierw L4, potem natłok innych zajęć, związanych między innymi z premierą najnowszej podstawki do Munchkina, a na samym końcu jeszcze przeprowadzka do nowego biura. Jednym słowem, sporo się tego nagromadziło i pisanie bloga zostało, niestety, zepchnięte na dalszy plan, a na koniec, kiedy już wszystko było gotowe i miało iść w internety, zaczęły się trwające stanowczo zbyt długo problemy z naszą stroną. Niestety, ale spamerzy nawet do Przedwiecznych nie mają szacunku. Na całe szczęście jesteśmy już z powrotem, więc nie zwlekając dłużej, przejdźmy do rzeczy. W razie gdybyście potrzebowali drobnego przypomnienia, pierwszą część znajdziecie tutaj.

Ostatnio powiedziałem nieco o różnicach w nazewnictwie najpotężniejszych istot z Mitologii Cthulhu oraz przedstawiłem kilka najbardziej znanych postaci z panteonu. Teraz nadszedł czas, by opisać Wam kilka tych najbardziej znanych, przynajmniej ze słyszenia, postaci spośród całej hordy wybitnie przerażających istot.

Wielki zły, na którego przyszła teraz kolej, otwiera listę Wielkich Przedwiecznych. Z czystej przekory pozwolę sobie nie zaczynać od najbardziej oczywistego wyboru, czyli Cthulhu.

Nieopisywalny. Ten, którego imienia nie wolno wymawiać. Tutaj rozczarowanie spotka fanów pewnego czarodzieja z blizną na czole, bo wcale nie chodzi o Voldemorta. Swoją drogą owy Czarny Pan przy Przedwiecznych wydaje się grzeczny niczym dobrze ułożony harcerzyk. Tajemniczy Król w Żółci, czyli słowem Hastur, przeważnie przebywa w okolicy Aldebarana w gwiazdozbiorze Byka. Nie jest możliwe, by dokładnie określić jego wygląd. Najczęściej opisuje się go jako nabrzmiałą masę pełną kłębiących się macek. Z tą postacią nierozerwalnie łączy się tajemnicza Carcosa. Było to starożytne miasto, które zostało zniszczone. Znajdowało się ponoć na brzegach jeziora Hali w gromadzie Hiady, w gwiazdozbiorze Byka, choć równie dobrze mogło leżeć gdzieś w innym wymiarze. Nie zostało to nigdy w stu procentach potwierdzone. Według Dereletha, Hastur jest synem Yog-Sothotha i bratem przyrodnim Cthulhu.   

CIEKAWOSTKA: W pierwszym sezonie serialu Detektyw (True Detective), główni bohaterowie rozwiązywali sprawę morderstwa powiązaną z Żółtym Królem i miejscem znanym jako Carcosa. Jest to delikatne nawiązanie do wspomnianego wyżej Przedwiecznego. Wątek samej postaci nie jest jednak rozwijany, a w serialu nie ma żadnego elementu ponadnaturalnego.

Nie mogło tutaj zabraknąć inspirowanego mitologią aztecką Ojca Węży – Yiga. To jeden z niewielu Przedwiecznych, który nie posiada macek. Przybierał wygląd człowieka z gadzimi cechami, węża ze skrzydłami nietoperza albo gigantycznego węża. Czczony był przez Indian, a jego ugryzienie miało zmieniać człowieka i upodabniać go do węża.

Przejdźmy dalej na północ, ale pozostańmy w kręgu wierzeń indiańskich (tym razem jednak chodzi o Indian zamieszkujących obszar dzisiejszej Kanady). Znacie legendy o wendigo? Według przekazów to wielkie, człekopodobne istoty o sercach z lodu, żywiące się ludzkim mięsem. Ithaqua, zwany też Wędrowcem na Wietrze, powstał na kanwie tych historii. Sprowadzał lodowate podmuchy oraz złą pogodę. Często napotykał zagubionych wędrowców i ich porywał. Nie muszę chyba dodawać, że nie zapraszał ich na herbatkę, prawda?

Żebyście sobie nie pomyśleli, że Mitologia Cthulhu to jedynie stwory z ogromną liczbą macek albo inspirowane innymi bogami czy legendami, pozwólcie, że przedstawię Wam grupę nieco bardziej odzwierzęcych Przedwiecznych.

Bokrug swym wyglądem przypomina gigantyczną iguanę o zielononiebieskich łuskach i zielonożółtych oczach. Przez większość swego życia spał on sobie spokojnie pod wodami jeziora rozgraniczającego miasta Ib i Sarnath. Mieszkańcy Sarnath pewnego dnia zmasakrowali sąsiadów i ukradli ze świątyni posążek Bokruga. To go obudziło. W każdą rocznicę tego wydarzenia na tafli wody pojawiały się tajemnicze kręgi. W końcu 1000 lat po mordzie (Nikt nigdy nie twierdził, że Przedwieczni mają refleks…) Bokrug wyszedł z wody i zniszczył miasto Sarnath, tak że nie pozostały po nim nawet gruzy. (… ale jak już się zbiorą w sobie, to ich reakcja jest iście epicka.)  Po tym wydarzeniu miasto Ib zostało zasiedlone ponownie i jego mieszkańcy nie byli już przez nikogo niepokojeni. Ja się tam nie dziwię, a Wy?

Następny, a w zasadzie następni, w kolejce, gdyż jako stare, dobre małżeństwo z reguły występują razem, również mieszkają w wodzie. Dagon i Hydra to rybie bóstwa o rodowodzie sumeryjskim. Słowo dag w języku ugaryckim oznacza właśnie rybę. Od milionów lat panują nad głębinami i morskimi stworzeniami. Dagon wygląda jak człekokształtna, przerośnięta ryba o uzębionej paszczy oraz dużych, wyłupiastych oczach. Najczęściej widać go w otoczeniu istot z głębin (rybo-ludzi). Wszyscy służą najpotężniejszemu z Przedwiecznych – Cthulhu.

Twórcy Mitologii Cthulhu równie często czerpali swe inspiracje ze zwierząt, które dość powszechnie budzą lęk w ludziach. Atlach-nacha jest tego doskonałym przykładem. To pochodzący, prawdopodobnie, z Saturna gigantyczny pająk o karykaturalnej ludzkiej twarzy. Żyje w kompleksie jaskiń i tuneli pod Arktyką, gdzie plecie sieć mającą połączyć Krainy Snów z naszym światem. Gdy skończy swą pracę, nadejdzie apokalipsa, gdyż most utworzony z pajęczyn umożliwi żyjącym w Krainach Snów potworom bezproblemowe przechodzenie do świata rzeczywistego. Ze względu na swój wygląd często bywa nazywana Pajęczą Boginią i uważa się, że rządzi wszystkimi pająkami.

Na jeden raz okropności już chyba wystarczy. Na ostatek zostawiłem Wam najsłynniejszego z Przedwiecznych. W następnym odcinku opowiemy sobie o Wielkim Cthulhu. Kolejny Fascynujący Świat Munchkina już za dwa tygodnie.

Pozostałe posty