Fascynujący Świat Munchkina III: Skąd w ogóle wziął się Munchkin? Część II

W ostatniej notce wyjaśniłem skąd się wziął termin munchkin, teraz chciałbym Wam przybliżyć temat fundamentu rynku gier RPG, systemu Dungeons & Dragons oraz jego twórcy Gary’ego Gygaxa.

Gary Gygax urodził się w 1938 r. w Chicago. W historii gier fabularnych zapisał się złotymi zgłoskami jako autor Lochów i Smoków, a także pomysłodawca konwentu Gen Con, który obecnie jest jednym z największych zjazdów fanów gier wszelakich na świecie.

Na pomysł stworzenia własnego systemu RPG pan Gygax wpadł ponoć podczas rozgrywki w grę Chainmail. Był to jeden z pierwszych systemów gier bitewnych. Swoją drogą także został napisany przez Gygaxa. Dopadła go wtedy myśl, co jeśli w mijanych właśnie przez jego rycerzy (system osadzony był w realiach średniowiecznych) ruinach są lochy? A w tych lochach żyją potwory?

Tak, w ogromnym skrócie oczywiście, narodził się pomysł na nową grę, gdzie każdy z uczestników kieruje nie całymi oddziałami, a pojedynczym bohaterem, swoim alter ego w fantastycznym świecie. Od pierwotnego pomysłu wzięła się też nazwa systemu i tak w 1974 r. świat usłyszał o Dungeons & Dragons.

Wiele zasad z I edycji (obecnie najnowszą jest V) bazowało na rozwiązaniach właśnie z Chainmaila. Gygax napisał większość podręczników podstawowych zawierających zasady tworzenia postaci, kreowania scenariuszy czy też statystyki potworów. Był także autorem licznych przygód. Opierały się one najczęściej na schemacie:

  1. Jest wielkie ZŁO, które zagraża wsi/miastu/państwu/światu*;
  2. ZŁO mieszka w jaskini/wieży/twierdzy/zamku/lochu*;
  3. Żeby pokonać ZŁO trzeba mieć specjalny artefakt;
  4. Artefakt jest ukryty w innej jaskini/wieży/twierdzy/zamku/lochu*;
  5. Znajdują się bohaterowie, którzy to wszystko zrobią przy okazji zdobędą mnóstwo poziomów i całe góry skarbów;

 

Powyższy schemat jest oczywiście uproszczony i żartobliwy, acz trzeba przyznać, że dworskie intrygi nigdy nie były najmocniejszą stroną D&D.

W latach 80-tych i pierwszej połowie 90-tych nastąpił gwałtowny wzrost zainteresowaniem grami fabularnymi. Zaczęły się pojawiać kolejne systemy. Jedne wzorowały się na Lochach i Smokach, inne szły w zupełnie odmiennym kierunku. Z tych najważniejszych pozwolę sobie wymienić:

  • Zew Cthulhu oparty na twórczości H. P. Lovecrafta (tych, którzy nie czytali, zachęcam do śledzenia tego bloga, w kolejnej notce opiszę twórczość tego niezwykłego człowieka), a w formie gry fabularnej spisanej przez Sandy’ego Petersena.

  • Warhammera stworzonego przez brytyjską ekipę z Games Workshop, znaną przede wszystkim z produkcji dwóch największych systemów figurkowych gier bitewnych (Warhammer Fantasy Battle oraz Warhammer 40 000).

  • Czy też dla fanów zła i gotyku wszelakiego, Świat Mroku, którego najpopularniejszym przedstawicielem jest system Wampir: Maskarada, stworzony dzięki wyobraźni Marka Rein●Hagena (tak, ta kropka między nazwiskami jest specjalnie). To właśnie ten system ukazany jest w krzywym zwierciadle w Munchkin Bites.

Mimo licznej i stale rosnącej konkurencji na rynku, D&D pozostaje najpopularniejszym systemem gier fabularnych. W końcu to od nich wszystko się zaczęło.

Gary Gygax zmarł w 2008 r. Całe swoje życie poświęcił na tworzenie gier. Był laureatem licznych nagród i wyróżnień. Bez niego rynek gier fabularnych zarówno papierowych, jak i komputerowych, o ile  w ogóle by istniał, na pewno wyglądałby zupełnie inaczej. Byłby niewątpliwie znacznie uboższy. Niewątpliwie dla wielu twórców był mentorem, wzorem do naśladowania oraz inspiracją. Sam Gygax chciał zostać zapamiętany jako człowiek, który kochał granie oraz dzielenie się swoją wiedzą oraz pasją z innymi.

* – niepotrzebne skreślić

Autor zaznacza, że niezwykle docenia wkład Gary’ego Gygaxa w stworzenie i rozwój rynku gier RPG. Grał i lubi system jakim jest Dungeons & Dragons, natomiast nie jest on jego ulubionym. Autor gorąco zachęca każdego do spróbowania tego hobby, jakim są gry RPG, w dowolnym systemie. Jest ich tyle, że każdy na pewno znajdzie coś dla siebie. A tego typu doświadczenie na pewno wpłynie na pełniejszy i lepszy odbiór oraz zrozumienie sensu Munchkina.

Pozostałe posty