Ból Tłumaczeń, Część VIII: Hrabiowska Pała Bez Głowy

2016-11-30

Witam, Was, moi drodzy, w kolejną środę. Wracamy do wywnętrzeń tłumacza. W dzisiejszym zestawieniu w zasadzie nia ma jakoś szczególnie problematycznych kart. Jedna sprawiła minimalne trudności, ale chyba udało się jakoś z nich wybrnąć.

Zaczniemy od delikatnego pomostu łączącego ten i ostatni post. W koń2016-11-30-4cu dopiero co opuściliśmy mroźne krainy mitologii skandynawskiej. Na pierwszy ogień idzie więc – Najeźdźca Bez Głowy z dodatku 7/8. Headless Norseman nasuwa jednoznaczne i całkiem słuszne zresztą skojarzenia z Jeźdźcem bez głowy (Headless Horseman). Ponieważ w naszym rodzimym narzeczu także się to ładnie zgrywało, postanowiliśmy nie szukać nic na siłę, tylko iść (również całkiem słusznie, przynajmniej w tym przypadku) po linii najmniejszego oporu (pamiętajcie, nigdy, ale to nigdy, nie mówcie “po najmniejszej linii oporu”!). Nie chcieliśmy robić “Wikinga Bez Głowy” czy też “Bezgłowego Normana” i tak właśnie powstał, według mnie, doskonale kojarzący się ze swoim pierwowzorem – Najeźdźca Bez Głowy.

CIEKAWOSTKA: Jeździec bez głowy to fikcyjna postać literacka wykreowana przez Washingtona Irvinga w opowiadaniu Legenda o Sennej Kotlinie. Na srebrny ekran tekst (w nieco luźnej interpretacji) przeniósł Tim Burton. W roli głównej możemy zobaczyć J. Deppa. Jeśli ktoś jeszcze filmu nie widział, zdecydowanie warto ten brak nadrobić.

Wraz z druga kartą powracamy do Waszej ulubionej części Munchkina – podstawki w wersji fantasy. Karta, o której chcę wspomnieć, była jedną z pierwszych, jakie znalazły się na liście kart “problematycznych”. Nie przez wzgląd na jakieś szczególne trudności, których przysporzyła w tłumaczeniu, ale przez wzgląd na rewelacyjny przykład wieloznaczności języka angielskiego. Czekałem na odpowiedni moment, by o niej napisać, a że jakiś czas temu moje piękne miasto, Poznań, wydało mniej lub bardziej oficjalną wojnę klubom go-go znajdującymi się na Starym Rynku, stwierdziłem, że lepszej okazji pewnie już nie będzie. 😉

Mowa oc2016-11-30-3zywiście o Pale Kultury. Po angielsku Gentelmen’s Club. Na grafice widzimy wąsatego mężczyznę, uzbrojonego w całkiem pokaźną pałę. Słówko club oznacza jednocześnie maczugę jak i po prostu klub. A terminem gentelmen’s club określa się lokale, w których klientela (w zdecydowanej większości męska) przy drinku (uwaga, alkohol szkodzi zdrowiu) może podziwiać, niekoniecznie kompletnie ubrane, panie szlifujące pole dance.

W tłumaczeniu skojarzenia z pewnym wysokim budynkiem z centrum Warszawy, będącym świetnym przykładem architektury socrealizmu, są jak najbardziej słuszne. 😉   

Na koniec zajmiemy się jedną kartą (spokojnie, z czasem pojawią się kolejne) z najnowszego suplementu do Munchkina Dodatku Obfitości.

Z Hrabią Schabulą (Hampire) był początkowy problem. Jakoś nie miałem pomysłu na tę kartę, a dziwnym trafem to najbardziej oczywiste skojarzenie mi po prostu umknęło. Każdy może mieć w końcu słabszy dzień, czyż nie?2016-11-30-2

Żeby nie zostawiać sobie pustego miejsca, ze szczerym zamiarem powrotu do tej karty w najbliższej przyszłości, wpisałem słowo “kaszanka”. Wiecie świnia + krew, no skojarzenie było proste. Nie bijcie! Jak już powiedziałem, każdy może mieć słabszy dzień. 😉

Niestety w wyniku natłoku innych działań, taka wersja poszła pod redakcję. Na szczęście jej nie przeszła. 😉

Jeżeli ktoś właśnie teraz dowiedział się, z czego robi się kaszankę, no cóż, powinien mieć pretensje do rodziców, że nie uświadomili go wcześniej. Jak już kiedyś wspomniałem, Munchkin uczy, Munchkin bawi.

A na zakończenie polecam ten oto krótki filmik, w którym możecie nieco lepiej poznać pana Schabulę: https://www.youtube.com/watch?v=Vy7vw6lCIY4. W filmiku mnóstwo znajdziecie mnóstwo nieprzetłumaczalnych żarcików.

W następną środę powracamy jeszcze na chwilę do świata mitów. Zajmiemy się nawiązaniami do legend arturiańskich. Do przeczytania!  

Pozostałe posty