Ból Tłumaczeń, Część VII: Nieoczekiwanie Gruby Rekin

bt_07_top

Cześć i czołem, czytelnicy. Kaym, który zwykle tworzy dla Was teksty, dziś robi wszystko, by Dodatek Obfitości mógł jak najszybciej trafić w Wasze ręce. Stąd dziś inne zdanie rozpoczynające i stąd inny autor wpisu. Wszystkim, którzy już teraz kręcą nosem, obiecuję, że Kaym wróci w następnym tygodniu!

Dziś w Bólu Tłumaczeń będzie dekadencko i boleśnie, czyli będziemy mówić o kartach z Munchkina Apokalipsy, a konkretnie z dodatku do niego, Inwazji Owcych. Weszliście w odpowiedni nastrój? To startujemy.

Cofnijmy się… nieco. Tak do kenozoiku, bo to właśnie na tę erę datuje się czas, kiedy po ziemskich oceanach pływał megalodon – największy rekin wszechczasów. Wiecie jak wygląda żarłacz biały? Teraz wyobraźcie sobie, że staje się mniej więcej trzy razy większy. Megalodon jak się patrzy. No dobra, ale co on ma do Munchkina? Chodzi o kartę Gruba Ryba. Jej oryginalna nazwa to Megalo Don, a grafika przedstawia rekina w garniturze. Megalo – wielki, plus Don – szef mafii. Można z tego stworzyć Wielkiego Dona, albo pójść krok dalej i znaleźć bardziej klimatyczne określenie. My zrobiliśmy ten krok, stąd Gruba Ryba.

Pozostańmy jeszcze przy rekinach. Jedna z amerykańskich kart nazywa się Shark Tank. Shark to wiadomo, rekin. Rekin jest też na grafice, dlatego tutaj wszystko gra. Schody zaczynają się przy drugim członie. Tank to przede wszystkim cysterna. Kiedy ludzie zobaczyli pierwsze czołgi, tak rozbawił ich ich wygląd, że żartobliwie nazwali je właśnie cysternami. I tak się przyjęło, stąd tank oznacza dziś zarówno cysternę, jak i czołg. Od cysterny blisko już do zbiornika. W tym momencie możemy zatoczyć koło i wrócić do pełnej nazwy karty. Wychodzi na to, że Shark Tank może oznaczać zbiornik, czyli basen, z rekinami. Hura, dokopaliśmy się do oryginalnego żartu! Ale niestety na nic się on nam nie przyda w polskiej wersji, bo nijak ma się do grafiki. Na szczęście z pomocą przychodzi atlas zwierząt – w wodach Pacyfiku można spotkać Żarłacza Tygrysiego. Tygrysy można było też spotkać na polach bitew podczas II wojny światowej. Żadnego z tych spotkań nie polecam doświadczać na własnej skórze, ale myślę, że całkiem zgrabnie wyszło nam spotkanie rekina z czołgiem w karcie Rekin Tygrysi.

Dobra, dajmy sobie spokój z rekinami i przeskoczmy do świata kina i teatru. Na początku minionego wieku karierę robili w nim bracia Marx. Jeżeli uważnie śledzicie blog, z pewnością już o nich czytaliście – John Kovalic wspominał w wywiadzie, że jest ich wielkim fanem. W oryginalnej Inwazji Owcych można znaleźć kartę On Your Marx. Przedstawiająca trzech mężczyzn grafika odnosi się właśnie do tej rodzinki. Bracia Marx odnajdywali się przede wszystkim w rzeczach komediowych. W 1983 roku premierę miała komedia, która, choć nie miała absolutnie nic wspólnego z Marxami, przypasowała nam do tej karty Nieoczekiwana zmiana miejsc, bo o niej mowa, posłużyła za punkt wyjścia do Nieoczekiwanej Zmiany Kart. Udało nam się pozostać w świecie filmu, a nawet nie odejść zbyt daleko od skeczy, do których nawiązywał oryginał. Możemy być chociaż trochę dumni? 😉

Na dziś to już wszystko. W przyszłym tygodniu, zgodnie z obietnicą, blogowanie wróci w ręce Kayma. W komentarzach możecie dać mu znać, jak bardzo tęsknicie!

Pozostałe posty