Ból Tłumaczeń, Część IX: Bohaterski Króliczek z Orkiestry Dętej

bt_08_top

Witam Was, moi drodzy, w kolejną środę. Wracamy do problemów tłumaczeniowych. Standardowo zajmiemy się trzema kartami, pochodzącymi z nieco po macoszemu traktowanych dotychczas podstawek.

Zacznijmy od Górniczo Hutniczej Orkiestry Dętej (co robi nam pap pbt_08_orkiestraarara), znanej z Munchkina Apokalipsy. W oryginale karta nosi tytuł Citizen’s Band i przedstawia grupę radosnych ludków z instrumentami muzycznymi. Na czym polega myk z tą kartą? Otóż citizen-band to rozwinięcie skrótu CB, w sensie CB radio, czyli pasmo obywatelskie. Band po angielsku to oczywiście zespół (muzyczny), ale także pasmo w sensie częstotliwości np. radiowej. W USA społeczność krótkofalarska jest dużo bardziej rozwinięta niż w Europie czy w Polsce, gdzie korzystają z niej głównie kierowcy unikający miśków. Dużo więcej ludzi zna także rozwinięcie przedmiotowego skrótu, więc i żart jest czytelniejszy.

U nas, niestety, zupełnie by to nie przeszło. W toku prac, ktoś inspirowany piosenką zespołu Pogodno, zaproponował właśnie takie tłumaczenie, które trafiło do wersji finalnej. Co prawda ludki na grafice nie są w mundurach galowych, ale ten drobny brak chyba można wybaczyć. 😉

Samą piosenkę możecie przesłuchać tu. Może Wam się spodoba. Ja bez bicia przyznaję, że nie jestem fanem Pogodno.

Zajmiemy się teraz kolejną kartą z Apokalipsy. Będzie biblijnie i nieco zoologicznie. Tu niestety nie dałobt_08_babilonu się nic ugrać. Chodzi o kartę Hare of Babylon – czyli po naszemu Króliczek Babilonu. Sama karta nawiązuje do fragmentu Apokalipsy św. Jana, w którym to kobieta ubrana w czerwień wyłoniła się z morza, jadąc na smoku, który miał siedem głów i dziesięć rogów. Było to uosobienie zła i zepsucia. A kobietę określono w Biblii jako Nierządnicę z Babilonu, po angielsku Whore of Babylon. Żart w oryginale spełniał wszystkie wymogi dobrego żartu językowego: miał ciekawe nawiązanie (w tym wypadku do archetypowych fundamentów kultury), stosował podobieństwo do zupełnie innego słowa (czy to w pisowni, czy w wymowie) no i był absolutnie nieprzetłumaczalny.

Sama grafika, przez wystylizowanego na starożytny styl bliskowschodni króliczka, również nie pozostawiała zbyt wielkiego pola manewru, musiało więc zostać tak, jak zostało.

Lubicie kino akcji lat 80-tych i wczesnych lat 90-tych? Pewnie! Kto nie lubi? W Munchkinie Zombie natraficie na kartę Action bt_08_bohaterHero. Potężny drab z kwadratową szczęką, obładowany mnóstwem broni. Skojarzenie mogło być tylko jedno. Bohater Ostatniej Akcji nawiązuje do jednego z filmów z Arnoldem o tym samym tytule. Film, który swoją premierę miał w 1993 r., był pełnym klisz pastiszem kina akcji. Trzeba obiektywnie przyznać, że Arnie miał w swojej karierze lepsze role. Na uwagę zasługuje fakt, że głównego złego gra, znany z roli Tywina Lannistera oraz z podkładania głosu pod cesarza Nilfgaardu, Charles Dance.

Jeśli nie znacie, obraz warty obejrzenia w jakiś nudny zimowy wieczór, ale z filmów, które bawią się swoją konwencją zdecydowanie bardziej polecam Niezniszczalnych. 😉

To by było na tyle. Przynajmniej na dziś. Za tydzień oczekujcie ostatniej części związanej z mitami. Zajmiemy się współczesnymi podaniami, czyli legendami miejskimi. A korzystając z tego, że to ostatni wpis przed Świętami, chciałbym życzyć wszystkim Czytelnikom, żeby ten czas minął Wam spokojnie i munchkinowo! Do przeczytania!

Pozostałe posty