Ból Tłumaczeń, Część IV: Stara Ale Jara Dyngs

stara-ale-jara

Witajcie, moi drodzy, w kolejną środę. Podobno najgorzej jest zacząć, a że koniec lata (zwłaszcza tak ciepły) nie sprzyjał skupieniu czy intensywnej pracy (współczuję studentom, którzy mieli wrześniowe poprawki), tym bardziej cieszę się, że i drugie zdanie mam już w zasadzie za sobą.

Wracamy dziś do problematycznych kart z Munchkina. Dzisiejszy odcinek zaczniemy od podstawki do Cthulhu. Kojarzycie kartę Stara Ale Jara? W razie czego obok znajdziecie jej grafikę. 😉2016-09-28-2  

Korelacja grafiki i tytułu karty, przynajmniej po polsku, jest w miarę oczywista. Siedząca w kłębach tytoniowego dymu staruszka pisze na maszynie. Po angielsku już nie jest tak łatwo. Gram Smoker, niby nic zabawnego, dopóki nie wyłapiemy (nieco odległego) nawiązania do pewnego XIX-wiecznego autora jednej z najsłynniejszych powieści gotyckich – DrakuliBrama Stokera. Teraz powinno być nieco czytelniej. Choć osobiście uważam, że to jeden z pięknych choć rzadkich przykładów, gdzie tłumaczenie jest zabawniejsze i po prostu lepsze niż oryginał.  

Zostawiamy mackowate klimaty grozy i wracamy do najbogatszego źródła kart – standardowej wersji Munchkina. W Łowcach Głów jest karta Pika. Przedstawia gościa trzymającego szczupaka. Tutaj miejsce na drobną powtórkę z angiels2016-09-28-3kiego: zarówno szczupak jak i pika pisane są dokładnie tak samo – pike. Byliśmy w tym miejscu bezradni. Trzeba było tłumaczyć wiernie, tracąc przy tym, niestety, całkiem fajne nawiązanie.

Ostatnia karta w dzisiejszym zestawieniu jest przykładem bodaj najpiękniejszej licentia poetica, jaką dotychczas zastosowałem, tłumacząc karty do Munchkina. Dżar Dżar Dyngs w sposób subtelny niczym prawy sierpowy Witalija Kliczki nawiązuje oczywiście do, mam nadzieję, znienawidzonego przez wszystkich czytelników Jar Jar Bingsa, znanego z I oraz II epizodu Gwiezdnych Wojen. Przyznaję, że karta2016-09-28-4 nie jest zbyt zabawna, ale sprawiła mi sporą radochę w tłumaczeniu, gdy spłynęło na mnie oświecenie, o co w niej w zasadzie chodziło. Już wyjaśniam, co mam na myśli.

Rozłóżmy to wszystko na czynniki pierwsze. Zacznijmy od tytułu angielskiej karty – Bottle Bottle. Grafika przedstawia jakiegoś bliżej nieokreślonego kosmitę. Mamy więc gościa o imieniu Butelka Butelka. Nadszedł czas na drugą już dziś powtórkę z angielskiego. Jar oznacza słój. Czyli w Gwiezdnych Wojnach mieliśmy bohatera Słoik Słoik. Teraz to już sprawa jest oczywista. Choć muszę przyznać, że załapanie tego zajęło mi chwilę.

Tłumaczenie dosłowne nawet nie było brane pod uwagę. Odpowiedzcie sobie, czy chcielibyście mierzyć się w Gwiezdnym Munchkinie z Potworem o imieniu Butla Butla? Poszliśmy więc w Wydawnictwie może i po linii najmniejszego oporu, ale uważam, że decyzja była słuszna.

Dziś było nieco krócej. Pozostaje mi życzyć Wam wszystkiego dobrego i do przeczytania w następną środę.

Pozostałe posty